Papież manifestuje zdziwienie i zmarwtienie dokumentem soborowym

kard Larraona

Prezentujemy fragment ksiązki prof. Roberto de Mattei "Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana", która opisuje kulisy prac ojsców soborowych i spory, a czasem nawet bezpardonową walkę, jaka odbywała się między purpuratami przy okazji powstawania kolejnych dokumentów Soboru. Książka jest rzetelna, historyczną analizą i w sposób wyraźnu pokazuje, jak w czasie Vaticanum II doszło do głebokiej transformacji teologicznej i kulturowej. Fragmenty pochodza z IV rozdizału książki:

 

1. Otwarcie trzeciej sesji

14 września 1964 roku, Paweł VI otoczony dwudziestoma czterema koncelebrującymi Ojcami soborowymi, rozpoczął trzecią sesję soboru. Pierwsza tego rodzaju ceremonia, która odbyła się podczas kongregacji generalnej, wyrażała nową liturgiczną zasadę kolegialności[1]. „Samotność papieża – komentował korespondent „Le Monde” – zniknęła wobec 25 prałatów – pośród których był również biskup Rzymu – celebrujący wspólnie, na tym samym poziomie, tym samym głosem i prawie tymi samymi gestami. Msza była przy tym, całkowicie mówiona i, jak podkreśla mons. Câmara, sprawiała wrażenie „ogromnego dystansu wobec mszy otwarcia, śpiewanej od początku do końca przez chór Kaplicy Sykstyńskiej”. Krótko po rozpoczęciu trzeciej sesji delegaci konferencji episkopatów idąc za przykładem papieża poprosili o możliwość koncelebrowania w kaplicach i odpowiednich kościołach. Od tego momentu koncelebracje zaczęły się mnożyć

Również alokucja, którą Paweł VI zainaugurował początek prac trzeciej sesji, była pełna egzaltacji nad kolegialnością, przy czym papież podkreślił również ważność „centralnego kierownictwa” Kościoła, tak jakby chciał uspokoić tych, którzy bali się o redukcję prymatu papieskiego. Paweł VI, wbrew pozorom, kierował pracami dyskretnie, lecz stanowczo poprzez komisję koordynacyjną i czterech moderatorów (Agagianian, Döpfner, Lercaro i Suenens), ściśle z tą Komisją związanych. Trzecia sesja była tą, podczas której najsilniej uwidoczniło się kierowanie pracami przez papieża.

2. Encyklika Ecclesiam suam

Pierwsza encyklika Pawła VI Ecclesiam suam, ogłoszona 26 czerwca 1964 roku, została opublikowana 6 sierpnia2. W dokumencie papież poruszył temat, który był mu najdroższy, czyli eklezjologię, precyzując, że nie chce podejmować w nim analizy doktrynalnej i dogmatycznej, ale zwyczajnie zaproponować braterskie i rodzinne orędzie”, „prostą epistolarną konwersację3.

Paweł VI rozwijał punkty, które już poruszył w alokucji z 29 września 1963 roku pisząc, że potrzeba Kościołowi „zgłębienia świadomości samego siebie i „relacji, które dzisiaj Kościół musi ustalić z otaczającym go światem, w którym żyje i działa. Papież przekonywał, iż wierzy w możliwość „zaadaptowania się Kościoła do form myśli i zwyczajów, które rzeczywistość danych czasów oferuje mu i narzuca, bez groźby uzależnienia się lecz ze zdolnością przystosowania do panujących w świecie odczuć i obyczajowości. Ujawniał niebezpieczeństwa „naturalizmu”, które „grożą tym, że oryginalna koncepcja chrześcijaństwa zostanie uznana za próżną”, a także „relatywizm, który wszystko usprawiedliwia i wszystkiemu nadaje równą wartość. Jednocześnie nawiązywał do młodego konceptu „aggiornamento”, słowa które „będzie u Nas zawsze obecne jako odniesienie programowe”.

Dialog był receptą na rozwój stosunków między Kościołem a światem. Kościół musi zacząć dialog ze światem, w którym jest mu pisane żyć. Kościół staje się słowem, Kościół staje się przekazem; Kościół staje się rozmową, ponieważ „zanim go nawróci, co więcej, żeby go nawrócić, do świata należy się zbliżyć i do niego mówić. Dialog winien rozwijać się według trzech kręgów”: pierwszy powinien objąć „wszystko to, co jest ludzkie; drugi rozszerzyć się na wszystkich wierzących w Boga, łącznie z „wyznawcami wielkich religii afro-azjatyckich; trzeci dotyczy „braci odłączonych”, sektora „różnorakiego i bardzo obszernego”, „całego wypełnionego fermentem duchowym, który zdaje się zapowiadać w przyszłości pomyślny rozwój tej sprawy, nastawionej na ich zespolenie w jednym Kościele Chrystusowym”. Ostatnim i niezbędnym był dialog, ten przebiegający wewnątrz samego Kościoła katolickiego, który papież dostrzegał już jako fakt zaistniały: Kościół jest dziś żywy, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej!.

Ecclesiam Suam została zdefiniowana jako „encyklika dialogu termin, który – jak policzył amerykański biskup Fulton Sheen – został w niej „użyty aż pięćdziesiąt siedem razy!. Faktycznie – komentuje mons. Giuseppe Colombo – te trzy części encykliki zostały pomyślane w kluczu logicznych następstw w taki sposób, że z pierwszej części – uświadomienie sobie przez Kościół – «wynika» lub musi wynikać druga – odnowa Kościoła –, a z obu wynika lub tworzy się trzecia część, czyli dialog. Na końcu, to, co ostatnie w wykonaniu, staje się pierwsze w zamierzeniu. Dialog” jest problemem „relacji, które dzisiaj Kościół musi ustalić z otaczającym go światem, w którym żyje i działa”. „On nie może pozostać nieruchomy i obojętny wobec przemian otaczającego go świata. Na tysiące sposobów wpływa to i stawia warunki praktycznemu zachowaniu Kościoła. Jak każdemu wiadomo, nie jest on odseparowany od świata, ale w nim żyje4.

Zastosowanie „dialogu” jako narzędzia językowego nie było tylko wyborem strategicznym, ale – jak odnotowuje ojciec O’Malley – zewnętrznym wyrazem wewnętrznych wartości. Styl pastoralny, który czasami jest traktowany jako pewien zewnętrzny ubiór myśli, jest w rzeczywistości ostatnim i prawdziwym wyrazem jego znaczenia. „Dialog” był metodą, która wiązała się z koncepcją świata i historii.

3. Konserwatyści kontratakują

a) Oficjalnie powstaje Coetus Internationalis Patrum

Tymczasem struktura zgromadzenia soborowego zmieniła się po raz kolejny. Około 250 ojców (ponad 10%) uczestniczyło po raz pierwszy w pracach trzeciej sesji.

Pośród najbardziej niepokojących poprawek dotyczących kolegialności, wprowadzonych przez dochodzących na aulę, była ta, która zastępowała sformułowanie „Haec igitur Eccelsia (...) est Ecclesia catholica, a Romano Pontifice et Episcopis in eius communione directa nowym sformułowaniem: „Haec Ecclesia (…) subsistit in Ecclesia catholica, a successore Petri et Episcopis in eius communione gubernata5. Sugerowało to, że wyklucza się pełną identyfikację między Kościołem Chrystusa a Kościołem katolickim, uznając obecność elementów eklezjalnych również poza samym Kościołem.

Od 11 do 14 stycznia 1964 roku mons. Lefebvre, mons. de Proença Sigaud i ojciec Prou, przeor generalny kongregacji Solesmes, zebrali się w Solesmes z grupą teologów, aby wspólnie zrealizować pięciodniowy program6. „Główna idea – pisał ks. Berto do mons. Carliego 10 lutego – polegała na ścisłym stosowaniu wskazówek Ojca Świętego, to jest rozumieć Sobór Watykański II jako continuantem, non adversantem Soboru Watykańskiego I7.

8 lutego, mons. Lefebvre przedstawił podległym mu biskupom dokument zredagowany w Solesmes, prosząc ich, aby się pod nim podpisali. Ten sam dokument został wysłany do sekretarza generalnego soboru8.

Konserwatywni ojcowie soborowi powierzyli mons. Lefebvre zadanie reorganizacji ich grupy. Mons. Sigaud 15 lipca pisał do mons. Lefevbre’a:

Tu w Brazylii nie mamy żadnych wiadomości o przebiegu prac i z tego powodu nic nie możemy zorganizować względem trzeciej sesji. Mam nadzieję, że macie więcej szczęścia niż ja, i że będzie dla was możliwe przygotowanie prac i nawiązanie kontaktów, które przydadzą się później. Widzę, że prasa uważa za pewnik, aprobatę niektórych propozycji dość rewolucyjnych. Czeka nas zatem ogromna praca. Cieszę się na myśl, że ponownie was zobaczę w Rzymie9.

29 września 1964 roku, gdy już rozpoczęła się sesja, kardynał Santos, arcybiskup Manilli przyjął funkcję rzecznika konserwatystów reprezentującego ich w Świętym Kolegium. 6 października 1964 roku mons. de Proença Sigaud ogłosił listem wysłanym do ojców soborowych, że grupa będzie co wtorek wieczór organizowała w domu generalnym Augustianów serie otwartych spotkań dla wszystkich ojców soborowych. „Celem takiego rodzaju spotkań jest wspólne studiowanie wraz z teologami schematów poddanych ojcom do dyskusji w świetle doktryny tradycyjnej Kościoła i według nauczania papieży”. „Studia te – precyzował list – będą się odbywały zgodnie z duchem przemówień wygłoszonych w auli soborowej przez wielebnych kardynałów: Ruffiniego, Siriego, Browne’a i innych”. Pierwsza konferencja programu była zaplanowana na 13 października. Kardynał Ernesto Ruffini poruszył na niej kwestię 13 schematu De Ecclesia in mundo huius temporis; na drugiej konferencji, 27 października, ojciec Ermenegildo Lio10 mówił o schemacie De Matrimonii Sacramento. W listopadzie zgrupowanie wybrało swoją definitywną nazwę: Coetus Internationalis Patrum, czyli „Międzynarodowe Zrzeszenie Ojców”.

b) „Poufna nota” kardynała Larraony

W trakcie roku 1964 podczas zebrań Coetusu powstały pewne dokumenty, pośród których była Poufna nota skierowana do Ojca Świętego dotycząca schematu Constitutionis De Ecclesia (11-12 września 1964 roku)11, przedstawiona Ojcu Świętemu przez kardynała Larraonę 13 września, w wigilię trzeciej sesji i podpisana przez 25 kardynałów i 13 superiorów zgromadzeń zakonnych, pośród których byli przełożony dominikanów Aniceto Fernández i przełożony jezuitów Giovanni B. Janssens12. Kardynał Larraona poprosił, aby podpisał się pod dokumentem również kardynał Ottaviani. Sekretarz Świętego Oficjum odpisał Larraonie, że z wieloma sprawami się zgadza, tym niemniej nie uczyni tego ze względu na piastowane przez niego stanowisko przewodniczącego komisji, która przedstawia schemat na soborze13.

Waga noty kardynała Larraony nie może być zlekceważona. Potwierdza ją o. Caprile, który opublikował ją w całości w ramach zbioru 50 dokumentów rejestrujących dyskusję, która miała miejsce w sprawie III rozdziału De Ecclesia, głównie w okresie między wrześniem a listopadem 1964 roku.

Zwolennicy dokumentu, którzy się pod nim podpisali, ocenili ten rozdział następującymi sowami:

W pełni doceniając zawarte w nim elementy pozytywne, nie możemy powstrzymać się od wyrażenia poważnych zastrzeżeń na temat tego rozdziału jako całości. Silnie przekonani o tym, co zmuszeni jesteśmy powiedzieć, mamy prawo in Domino – i nie tylko prawo, którego moglibyśmy się zrzec, ale i niezbywalny obowiązek – ujawnić i przedstawić szczegółowo nasze obawy i opinie w tym przedmiocie.

Po starannej analizie, uważamy, że jest naszym obowiązkiem w sumieniu i przed Bogiem powiedzieć, że rozdział trzeci, w tym co dotyczy doktryny Wiary, wprowadza: a) doktryny i opinie, które są całkowicie nowe; b) doktryny i opinie, które są nie tylko niepewne, ale nawet pozbawione prawdopodobieństwa i solidnych podstaw; c) doktryny i opinie, które są często ogólnikowe, niezrozumiałe lub niewystarczająco jasne ze względu na użytą terminologię, czy wreszcie takie, których ostateczny cel jest niejasny”.

Z punktu widzenia argumentacji, schemat był zdefiniowany jako: „a) słaby i pełen błędów, tak z historycznego jak i z doktrynalnego punktu widzenia (...); b) zdumiewająco niefrasobliwy w stosunku do fundamentalnych prawd, nawet tych wynikających z deklaracji poprzednich soborów lub z uroczystych definicji dogmatycznych; c) przesiąknięty błędami i w oczywisty sposób stronniczy (…); d) nieścisły, nielogiczny, niespójny, mogący wywołać – gdyby został aprobowany – niekończące się dyskusje, a nawet kryzysy, doprowadzić do niebezpiecznych wypaczeń doktryny i godnych ubolewania ataków na jedność, dyscyplinę i rządy Kościoła”.

Doktryna o prymacie papieskim i kolegialności apostołów zawarta w schemacie, według dokumentu przedstawionego przez kardynała Larraona:

1. Jest nową doktryną ze względów na obecność poglądów, które przed 1958 czy raczej przed 1962 rokiem głoszone były jedynie przez garstkę teologów. Można więc powiedzieć, że opinie te były traktowane jako niepowszechne i mniej prawdopodobne. Były one sprzeczne z doktryną, która niedawno jeszcze była uważana za powszechną i wspierana przez magisterium Kościoła.

2. Powszechna doktryna przyjmowana przez Kościół jako zdrowa i bardziej prawdopodobna, aż do 1962, legła u podstaw dyscypliny kościelnej i dotyczyła samej ważności aktów rządzenia, zarówno w odniesieniu do soborów powszechnych, synodów plenarnych czy prowincjonalnych, jak też do zarządzania na wszystkich szczeblach: władzy papieskiej, regionalnym, prowincjonalnym, misyjnym, etc.

3. Nowa doktryna, w rezultacie niepokojącej kampanii grup nacisku, które wywierały na sobór wpływ w godny ubolewania sposób, nie stała się ani bardziej pewna ani obiektywnie bardziej prawdopodobna niż była wcześniej, a co więcej, postępowanie to owocuje jedynie nastrojami niepewności i zamieszania widocznymi już wśród niektórych episkopatów. Nie stała się ona bardziej pewna w wyniku działań wielu ekspertów, którzy niewierni swemu prawdziwemu powołaniu uprawiali raczej stronniczą propagandę zamiast obiektywnie oświecać biskupów zaznajamiając ich z status questionis (ze stanem problemu). Nie stała się ona również bardziej prawdopodobna przez komentarze zamieszczane w prasie, która w charakterystyczny dla progresistów sposób, starała się wytworzyć atmosferę utrudniającą spokojną dyskusję, krępując i przeszkadzając prawdziwej wolności, przedstawiając tych, którzy jej nowej doktryny nie aprobowali, jako osoby niepopularne i śmieszne. W takiej atmosferze argumenty naukowe nie mogą już w żaden sposób wywierać pożądanego wpływu, a nawet nie są wysłuchiwane.

Doktryna schematu De Ecclesia, dla tych, którzy podpisali dokument, nie była „wystarczająco dojrzała ani do dyskusji, ani tym bardziej do „soborowej aprobaty. Gdyby zaaprobowana w schemacie była naprawdę prawdziwa, oznaczałoby to, że Kościół żył przez stulecia w sprzeczności z Boskim prawem! W związku z tym, przez setki lat najwyższe, nieomylne organy, wcale takimi nie były, jako, że mogły nauczać i działać sprzecznie z prawem Bożym. Prawosławni, a częściowo także i protestanci mogliby zostać w ten sposób usprawiedliwieni w swoich atakach na prymat papieski”.

Poufna nota kardynałów wybuchła jak bomba ze względu na autorytet osób, które ją podpisały i powagę poruszonych problemów. 20 września, autorzy dokumentu zwrócili się do Papieża z nowym listem, podpisanym przez kardynała Larraonę, w którym powiedziano: „Aprobata ze strony Ojca Świętego na taki schemat – nawet w przypadku osiągnięcia koniecznej większości – wydaje nam się być niemożliwa. Doktryna w nim zawarta – pomimo próby zachowania odpowiedniego dystansu – może tylko głęboko zaszokować i sprowokować potężne kryzysy w samym środku najsolidniejszej i najbardziej ufnej części teologów oraz pośród ludu, jak np. w krajach o tradycji katolickiej; gdyby doszło do tego, że Kościół dążyłby do przyjęcia zaproponowanej doktryny, to zaneguje swoją przeszłość i zachowywaną do tej pory doktrynę, samooskarży się, że poniósł porażkę, że przez wieki działał przeciwko prawu Bożemu.

Po tym jak Paweł VI otrzymał list od kardynała Larraony14, 18 października papież przesłał hiszpańskiemu purpuratowi własnoręcznie napisaną ośmiostronicową odpowiedź, manifestując zdziwienie i zmartwienie dokumentem, zarówno ze względu na liczbę i wysokie stanowiska jego sygnatariuszy, jak też przez powagę zarówno zastrzeżeń podniesionych co do doktryny przedstawionej w schemacie, jak i całkowicie sprzecznych ze sobą deklaracji, opartych według Nas, na argumentach, które nie są pozbawione słuszności. Ponadto nota dotarła do Nas w noc poprzedzającą trzecią sesję Soboru Watykańskiego, kiedy nie było już możliwe poddanie schematu nowym badaniom ze względu na możliwość łatwych do przewidzenia, bardzo poważnych i szkodliwych dla wyniku soboru, a w rezultacie dla całego Kościoła (zwłaszcza Rzymskiego) reperkusji, jakie spowodowałoby wprowadzenie w życie sugestii proponowanych w nocie.

24 października kardynał Larraona pokazał Siriemu długą własnoręcznie napisaną odpowiedz papieża, prosząc go o radę jak odpowiedzieć: czy ograniczyć się do podziękowania czy też ponowić argumenty. Siri który uznawał kardynała Larraonę za „jednego z lepszych i bardziej stałych sług Kościoła i papieża, odnotował: Był u mnie długo i pozostawił mi dokument (list papieża). Zbadałem go i uważam, że kardynał ma rację mając wątpliwości: dokument, bardzo uprzejmy w formie, pozostaje twardy co do istoty i nie ukrywa, że przekaz 22 kardynałów sprawił mu przykrość. Uznałem, że jest sposób, aby odpowiedzieć, nie ograniczając się tylko do podziękowania. Od razu zredagowałem notatkę dla kardynała. 28 października Larraona, idąc za wskazówkami Siriego, odpowiedział Ojcu Świętemu uprzejmym, ale jednocześnie stanowczym listem, w którym pomimo „szczerego ubolewania za sprowokowanie „niepokoju i bólu” „przesławnej osobie papieża”, przypomina, że „tak, jak niektóre sformułowania nie zostały zmienione, w wielu jednak kwestiach dyskutowanych między teologami, wybrano opinię przeciwną tej uznawanej do dziś za powszechną, potwierdzoną przez magisterium Kościoła wielowiekową praktyką, i z tego powodu bronioną po dziś dzień przez teologów o wielkiej sławie15.

Poufna nota po raz pierwszy manifestowała istnienie „zorganizowanej” opozycji względem progresywnej mniejszości, która do tej pory narzucała kalendarz i ton prac.

 

Książka jest do nabycia tutaj.



[1] 26 stycznia 1964 r. Paweł VI zezwolił na pierwsze „eksperymenty” w sześciu klasztorach benedyktyńskich: San Anselmo, Montserrat, En-Calcat, Maredsous, Maria Laach i Collegeville oraz w konwencie dominikańskim La Saulchoir. W Wielki Czwartek, 15 kwietnia 1965 r. odbyło się tam koncelebracja w zwykłym rycie Kościoła zachodniego. Nauczanie Kościoła na temat koncelebracji, podtrzymane przez Piusa XII, głosiło, że msza św. koncelebrowana jest jedna i nie zwielokrotnia się poprzez liczbę koncelebrantów (Zob. przemówienie Piusa XII na audiencji 22 września 1956 r. z okazji II Międzynarodowego Kongresu Liturgii Pastoralnej).

2 Zob. Paweł VI „Nauczanie t. X. Encicliche” (1971), s. 12. Opat de Nantes opublikował krytykę teologiczną encykliki w „Lettre à mes amis” nr 180 i 181 z 20 i 28 sierpnia 1964 r. Pisał m.in.: „Paweł VI jest osobiście zaangażowany przede wszystkim w reformę kongregacji. Jest to przełom w historii Kościoła”. Interpretację encykliki przez konserwatystów ujął ojciec P. de la Trinité („Dialoque avec le marxisme?” w: „«Ecclesiam suam» et Vatican II”, Paris 1966), stanowczą krytykę zawiera także książka dominikanina D. Dubarle, „Pour un dialogue avec le marxisme”, Paris 1964.

3 Zob. Paweł VI, „Encyklika «Ecclesiam suam»”, s. 10-11.

4 Tamże, s. 24.

5 Schemat Constitutionis De Ecclesia, s. 167.

6 Było to czterech teologów: ks. Frénaud i ks. Nau di Solesmes, mons. Lunaut, dziekan wydziału teologicznego w Angers i kanonik Berto, wszyscy z tytułami doktorów filozofii i teologii Uniwersytetu Gregorianum.

7 List ojca Berto do mons. Carli z 10 lutego 1964 r.

8 M. Lefebvre w liście do mons. Felici z 8 lutego 1964 r. pisał: „Najczcigodniejszy Ekscelencjo! Proszę wybaczyć pewną zwłokę, z którą ośmielam się przedstawić to opracowanie. Zachęciła mnie do niego myśl, którą Ojciec Święty był łaskaw wyrazić podczas mojej u niego audiencji w dniu 6 grudnia 1963 r. Sugestie Najwyższego Kapłana dotyczyły przedmiotu dyskusji mającej miejsce przy zamknięciu drugiej sesji soboru. Kierując się tym my również pragniemy wysunąć swoje propozycje do głównego schematu. Jego wartość teologiczną rozważają czterej teologowie francuscy: ks. Frenaud i ks. Nau de Solesmes, mons. Lunaut, dziekan wydziału teologicznego w Angers oraz doktort Pisma Świętego z Chanoine, Berto – wszyscy z doktorami filozofii i teologii Uniwersytetu Gregorianum. Jego Ekscelencja mons. Sigaud, archwista Diamantiny, najczcigodniejszy o. Prou, opat generalny zgromadzenia w Solesmes i ja sam mamy kierować pracami redakcyjnymi publikacji, które – podporządkowane działalność komisji koordynacyjnej i komisji teologicznej soboru – będą miały na celu, jak się spodziewamy, sprecyzowanie pojęć dogmatycznych i przybliżenie ojcom soborowym tematów dyskusji przed najbliższą sesją. Niech Najczcigodniejszy Ekscelencja raczy przyjąć wyrazy mego głębokiego szacunku. Panu Naszemu Eksclencję polecam”.

9 List mons. de Proença Sigaud do mons. Marcel Lefebvre z 15 lipca 1964 r.

10 Ermenegildo Lio (1920-1992), brat mniejszy ze zgromadzenia franciszkanów, profesor teologii moralnej na Uniwersytecie Laterańskim.

11Quidam Patres Cardinales”. Pufna nota Ojca Św. w sprawie Konstytucji „O Kościele”, zob. m.in. M. Lefebvre, „Accuso il Concilio”, Roma 1977, s. 88-89.

12 Jean-Baptiste Janssens (1889-1964), jezuita belgijski, święcenia w r. 1919. Prepozyt generalny Towarzystwa Jezusowego od r. 1946 do śmierci. Członek soborowej komisji ds. religii.

13 Zob. w „De Ecclesia: Epistola et alia” (1964) listy: Ottavianiego do Larraony z dn. 10 września 1964 r. i Larraony do Ottavianiego z dn. 13 września 1964 r.

14 O tekście, któremu towarzyszył list kard. Larraony do Ojca Św. czytaj m.in. w: G. Caprile, „Contributo alla storia della «Nota explicativa praevia»”, s. 619-621. Publikując ten list 20 listopada hiszpański purpurat nie uzupełnił go innym, pisanym 21 września, który ujawnił dopiero po wysłuchaniu relacji o obradach zgromadzenia generalnego w tym dniu.

15 List kard. Larraony do Pawła VI z dn. 28 października 1964 r.

 

Msza po dawnemu...

Tradycja zanegowana

Dekalog

Mszalik

Mity i prawda

Zamów Nova et Vetera

Nasze rekolekcje

rekolekcje

Libri Selecti

Libri Selecti

Summa liturgiae

O nas

Czas na przywrócić prawdziwego ducha łacińskiej cywilizacji i polskości! Koniec bierności, czas zatrzymać i odeprzeć wrogów Kościoła, cywilizacji i polskości! Czas się podnieść i wyjść odważnie naprzeciw wrogom…
Czytaj dalej >>>

Potrzebujemy pomocy



Newsletter

Po zapisaniu się do Newslettera otrzymasz od nas 3 prezenty:
1) 15 tekstów liturgicznych, modlitw i pieśni (łac. i pol.)
2) encyklikę Piusa X "Pascendi dominici gregis"
3) encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est".

Czytelnia

Wyszukaj na stronie

Newsletter

To co najważniejsze prześlemy na Twój e-mail!