Określić cel ekumenizmu. Wobec kontrowersji w diecezji warszawsko-praskiej

Jan Sarkander

Z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w prasie katolickiej, a także na profilach społecznościowych biskupów diecezji warszawsko-praskiej ,mogliśmy zapoznać się z informacją o planowanym programie wspomnianego tygodnia, a także przeczytać o wydarzeniu kończącym ekumeniczne uroczystości:

Wczoraj rozpoczęły się nabożeństwa Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Potrwają one do 31 stycznia. Ostatnia liturgia Tygodnia Ekumenicznego będzie miała miejsce w ostatnią niedzielę stycznia, o godzinie 18, w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Ząbkach. Mszy Świętej przewodniczyć będzie bp Marek Solarczyk, a kazanie wygłosi bp Zbigniew Kamiński, z Kościoła ewangelicko-metodystycznego.

Informacja ta wzbudziła w wielu istotne wątpliwości natury prawno-kanonicznej i teologicznej. Najpierw wierni diecezji warszawsko-praskiej, później zaś wierni z całej Polski, a także spoza jej granic wyrażali wątpliwości, przesyłając do kurii warszawsko-praskiej swoje prośby o wyjaśnienie. Często miały one taką treść:

W Kościele trwa obecnie Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. To piękne i zobowiązujące wszystkich wiernych wydarzenie, które jest aktem miłości wobec tych, którzy, z różnych powodów, pozostają poza wspólnotą Kościoła. Na pewno Tydzień... uświadomi nam, że również na co dzień powinniśmy więcej pamiętać o tych, którzy wyznają fałszywe religie i tkwią w błędach, oddzielających ich od zbawczej wspólnoty Kościoła.

Jednakże w notce dotyczącej obchodów Tygodnia zamieszczonej w tygodniku Gość Niedzielny, ze zdumieniem przeczytałem informację, o tym, że: ostatnia liturgia Tygodnia Ekumenicznego będzie miała miejsce w ostatnią niedzielę stycznia, o godzinie 18 w kościele Miłosierdzia Bożego w Ząbkach. Mszy Świętej przewodniczyć będzie bp Marek Solarczyk, a kazanie wygłosi bp Zbigniew Kamiński, z Kościoła ewangelicko-metodystycznego.

Wzbudziła ona mój niepokój, bo, po pierwsze, opierając się na wyznawanej wierze, która mówi, że tylko Kościół katolicki posiada pełnię środków potrzebnych do zbawienia, nie znajduję racji, dlaczego osoba odrzucająca tę i inne zasadnicze prawdy wiary Kościoła, odrzucająca dyscyplinę i hierarchię Kościoła katolickiego, ma nauczać wiernych tegoż Kościoła?

Po drugie, zachodzi podejrzenie, że w czasie wspomnianej w prasowej informacji liturgii Mszy św. dojdzie, w obecności biskupa, do złamania kanonu 767 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który m. in. stanowi:

par. 1: Wśród różnych form przepowiadania szczególne miejsce zajmuje homilia. Stanowi ona część samej liturgii i jest zarezerwowana kapłanowi lub diakonowi. (...)

par 4: Do proboszcza lub rektora kościoła należy czuwać, by te przepisy były wiernie przestrzegane;

Wspomniany "biskup" Zbigniew Kamiński nie jest osobą duchowną, nie posiada nawet święceń diakonatu.

Bardzo proszę o wykazanie, że moje wątpliwości są bezzasadne, a w czasie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan nie będzie dochodziło do zdarzeń, które mogłyby, choćby niepostrzeżenie, podkopywać wiarę w trwającą jedność Kościoła katolickiego, nie będą też studziły ewangelicznego pragnienia, aby powrócili do niego wszyscy błądzący, w tym także osoby przynależące do wspólnot protestanckich.

Z poważaniem

...

 

Niektórzy nadawcy listów poszerzali uzasadnienie swoich wątpliwości o argumenty prawne i teologiczne; zapytania jednak zawsze były utrzymane w grzecznym tonie, były pozbawione inwektyw czy pouczeń.

Ze strony kurialistów najpierw nastąpiła próba zbycia pytających lekceważeniem i zupełnie nieprzemyślanymi odpowiedziami. Później pojawiły się argumenty o długotrwałej polskiej praktyce wygłaszania kazań przez osoby świeckie innych wyznań na katolickich Mszach. Wreszcie odpowiadający kurialiści powołali się na specjalną zgodę Stolicy Apostolskiej na tę praktykę. Proszeni o publikację dokumentu albo przyznawali, że była ona udzielona ustnie, albo odwoływali sie do "wiary" pytających - skoro ksiądz  mówi, że zgoda jest, to niech to wystarczy. Ostatecznie, by zakończyć tę, jak wyraził się jeden z wysokich urzędników Kurii Warszawsko-Praskiej, "pogoń za zajączkiem", skrzynka poczty elektronicznej w kurii została zablokowana. Nie mieli szczęścia również dzwoniący pod urzędowy numer telefonu. Oni także spotykali się z reakcją zbywającą, czasem wręcz niegrzeczną. Mimo tego, że sami zachowywali wszelkie wymagane dobrym wychowaniem i szacunkiem wobec urzędu, formy.

Nie łaskawiej obchodzono sie w tym samym czasie z dyskutującymi na publicznych profilach biskupów diecezji warszawsko-praskiej. Skierowano w ich kierunku zarzuty "tradycjonalizmu", "faryzeizmu", "nieposłuszeństwa". Paradoksem jest to, iż to właśnie dyskutanci powoływali się na słowa papieży: Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła II, a także na dokumenty Kościoła, np. Dominus Iesus czy Redemptonis Sacramentum, by wykazać niespójność między wypowiedziami papieży i Magisterium, a zamierzoną w diecezji warszawsko-praskiej praktyką. Robili to z dużym taktem, zachowując formy grzecznościowe wymagane w publicznej dyskusji. Nic nie pomogło. Ich wpisy zostały wykasowane, a oni sami zostali pozbawieni możliwości dyskusji przez blokadę ich profili.

Tymczasem na stronie Kurii warszawsko-Praskiej ukazało się następujące oświadczenie:

 

Oświadczenie

w sprawie ekumenicznej gościnności ambony

W związku z zapytaniami, jakie nadesłano do Kurii Biskupiej, o podstawy do użyczania ambony podczas Liturgii ekumenicznej duchownym z innych Kościołów i Wspólnot wyznaniowych, by mogli wygłosić okolicznościowe kazanie, uprzejmie wyjaśniam, że taka praktyka ma miejsce na mocy przywileju, jakim cieszy się Kościół Rzymskokatolicki w Polsce.

Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 767, §1), na który powołują się niektórzy pytający, mówi, że „wśród różnych form przepowiadania, szczególne miejsce zajmuje homilia. Stanowi ona część samej liturgii i jest zarezerwowana kapłanowi lub diakonowi”. Kanon ten został wyczerpująco zinterpretowany w instrukcji Stolicy Apostolskiej O pewnych sprawach dotyczących współdziałania wiernych świeckich z posługą kapłanów z 15 sierpnia 1997 roku. Wyjaśniono w niej, że ograniczenie mogących wygłaszać homilię do osób posiadających święcenia dotyczy jedynie sprawowania Eucharystii, ale i nawet podczas niej możliwe są wyjątki (np. niedziela powołań i alumni dający świadectwo swojemu powołaniu). Zawsze jednak musi być jasne, że jest to jakieś pouczenie bądź świadectwo, a nie homilia. Czy więc podczas Eucharystii sprawowanej o jedność, w której uczestniczą duchowni innych wyznań, mógłby któryś z nich wygłosić homilię? Nie. Odpowiedź negatywną znajdujemy w Dyrektorium ekumenicznym (nr 134), opublikowanym przez Papieską Radę ds. Jedności Chrześcijan 25 marca 1993 roku.

Na jakiej więc podstawie Kościół w Polsce postępuje w tej kwestii inaczej, okazując gościnność ambony wobec duchownych z innych wyznań chrześcijańskich, także podczas Mszy Świętej? Oczywiście tylko osoba szalona może podejrzewać, że biskupi polscy świadomie od pięćdziesięciu lat łamią prawo Kościoła, nad którego przestrzeganiem są ustanowieni stróżami.

Od zawsze istnieje w Kościele zasada, odnosząca się przede wszystkim do czynności liturgicznych, że niektóre Kościoły lokalne cieszą się przywilejami, pozwalającymi na coś, czego gdzie indziej czynić nie wolno. Przykładem z ostatnich lat jest przywilej, jaki na prośbę Konferencji Episkopatu Polski został udzielony naszemu Kościołowi 23 lutego 2004 roku przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Chociaż w Kościele Powszechnym kapę może nakładać tylko kapłan, czyli biskup lub prezbiter, to jednak w Polsce mogą ją ubierać także diakoni, kiedy przewodniczą jakiejś czynności liturgicznej. Przywilejów jest oczywiście więcej i jednym z nich jest ten, że podczas ekumenicznej Eucharystii duchowny innego wyznania może głosić słowo Boże. Zwyczaj zawdzięczamy Słudze Bożemu Prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu. Ostateczną zgodę na tę praktykę, niespotykaną w Kościele Powszechnym, uzyskał jego następca, Kard. Józef Glemp, który jako Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski otrzymał oficjalne pozwolenie Kongregacji Nauki Wiary; o czym obszerniej mówił przed rokiem w wywiadzie dla „Gościa niedzielnego” wielce zasłużony dla ekumenii Biskup Bronisław Dembowski.

Niestety, lektura niektórych pytań skierowanych przez osoby zaniepokojone ekumeniczną gościnnością ambony napawa smutkiem ze względu na ich formę. Życzę tym osobom, aby w miejsce ferowania krzywdzących wyroków, wynikających z braku znajomości tematu i niezrozumienia czym jest ekumenizm, posiedli trochę miłości i posłuszeństwa wobec Pasterzy Kościoła. Zamiast wylewać faryzejskie łzy nad kanonem 767 KPK, warto pamiętać o słowach Pana Jezusa, jakie dzisiaj odnoszą się do biskupów: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi Mną gardzi” (Łk 10, 16). Szacunku do rzymskokatolickich biskupów i księży mogą się uczyć od duchownych innych wyznań, którzy nigdy nie pozwoliliby sobie na brak kultury wobec katolickiego biskupa, chociaż żaden kodeks, poza kodeksem dobrego wychowania, ich nie obowiązuje.

Warszawa, 10 stycznia 2013 r.

Ks. Mateusz Matuszewski

Referat ds. Jedności Chrześcijan

Diecezji Warszawsko-Praskiej

 

Nie znajdujemy w nim jednak żadnego wyjaśnienia wątpliwości, za to szereg retorycznych zwrotów, które w swej wymowie są obraźliwe dla stawiających w dobrej wierze pytania i wyrażających wątpliwości.

Argument, że "tylko osoba szalona" może podejrzewać, że biskupi łamią prawo Kościoła, można oddalić powołując się choćby na historyczne doświadczenie, które poucza, że wielokrotnie w dziejach biskupi okazywali swe lekceważenie lub nieposłuszeństwo kościelnemu prawu. Szkoda też, że, "przywileje", które, jak się okazuje, nie mają swego oparcia w dokumentach Stolicy Apostolskiej, na które pierwotnie powoływali się kurialiści, są przedkładane ponad jasność zasad liturgicznych, które nie są "literą prawa", a są stanowione ze względu na dobro dusz. Szkoda też, że w tym czasie zamętu i pomieszania pojęć, czasie powszechnego naruszania zasad, kiedy wierni oczekują klarownej postawy od swych pasterzy, mamy próbę usprawiedliwienia praktyki idącej nie tyle  obok zasad, co przeciw nim, co tym samym istotnie zaciemnia cel działań ekumenicznych - przyprowadzenie do Kościoła katolickiego tych, którzy są od niego odłączeni.

Jasno i dobitnie wypowiedział się w tej sprawie x. dr Dariusz Olewiński:

Mimo wszelkich pokrętnych tłumaczeń i wyzwisk trzeba jasno powiedzieć:

1. Zaproszenie świeckiego, także niekatolika, do wygłoszenia homilii podczas Mszy św. jest według obowiązującego prawa zabronione i nielegalne. Nawet jeśli istnieje jakiś wcześniejszy list Kongregacji Nauki Wiary w tej sprawie, to jest on nieważny z dwóch powodów: po pierwsze sprawa należy do kompetencji Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, po drugie odnośne (rzekome) pozwolenie, nawet jeśli miało kiedyś miejsce (co można uznać za wątpliwe), zostało wyraźnie zniesione przez prawo nadrzędne jakim jest Instrukcja Redemptionis Sacramentum nr 64 i 65.

2. Ani Prymas ani Biskup miejsca nie ma prawa wprowadzać czy zezwalać na coś, co jest wprost zabronione przez prawo kanoniczne i dekrety wykonawcze Stolicy Apostolskiej. Tzw. prawo zwyczajowe może mieć miejsce jedynie wtedy, gdy coś nie jest wprost zabronione przez prawo stanowione.

3. Bezczelną hipokryzją jest wskazywanie na obowiązek szacunku i poddania się władzy biskupa miejsca, gdy chodzi o sprawę, w której tenże sam gardzi ogólnym prawem kościelnym i tym samym nie słucha Następcy św. Piotra, i to nie tylko aktualnego, lecz także całej ciągłości praktyki, nauczania i prawodawstwa papieskiego. Chodzi bowiem ewidentnie o bezprawie i jaskrawe nadużycie urzędu kościelnego, co jest według prawa kanonicznego karalne (Codex Iuris Canonici can. 1389).

4. Nie bacząc na zdenerwowane reakcje kurii warszawsko-praskiej i konsortów trzeba natychmiast słać skargi do Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, by powstrzymano zgorszenie.

5. Jeśli jednak nie udałoby się powstrzymać skandalu, należy zorganizować pikietę przed kurią, a zwłaszcza w miejscu skandalu i podczas jego trwania. Prawem i obowiązkiem każdego wiernego jest upomnieć władze kościelne także publicznie, jeśli taka jest ostateczność, tzn. gdy chodzi o ewidentne łamanie prawa i zgorszenie, zaś upominanie osobiste nie odniosło skutku.

LAUDETUR IESUS CHRISTUS!

in Christo

sac. doct. Dariusz J. Olewinski

Źródło

Oby zaistniała sytuacja posłużyła określeniu i wskazaniu wiernym celu ruchu ekumenicznego, którym nie jest wspólne radosne przebywani e, a wskazanie tym, którzy sa poza Kościołem, że w nim jest ich prawdziwy Dom i tylko przyjmując integralnie naukę katolicką i wiarę Kościoła, znajdą dostęp do środków koniecznych do zbawienia.

 

Msza po dawnemu...

Tradycja zanegowana

Dekalog

Mszalik

Mity i prawda

Zamów Nova et Vetera

Nasze rekolekcje

rekolekcje

Libri Selecti

Libri Selecti

Summa liturgiae

O nas

Czas na przywrócić prawdziwego ducha łacińskiej cywilizacji i polskości! Koniec bierności, czas zatrzymać i odeprzeć wrogów Kościoła, cywilizacji i polskości! Czas się podnieść i wyjść odważnie naprzeciw wrogom…
Czytaj dalej >>>

Potrzebujemy pomocy



Newsletter

Po zapisaniu się do Newslettera otrzymasz od nas 3 prezenty:
1) 15 tekstów liturgicznych, modlitw i pieśni (łac. i pol.)
2) encyklikę Piusa X "Pascendi dominici gregis"
3) encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est".

Czytelnia

Wyszukaj na stronie

Newsletter

To co najważniejsze prześlemy na Twój e-mail!