Ks. prof Michale Schooyans: Istnieje grupa duszpasterzy i teologów, którzy podważają doktrynę Kościoła. Funkcjonują jak silna partia

schooyans

Prawdziwym celem kazuistów jest moralność chrześcijańska - ich zdaniem,
obecnie sztywna, zbyt surowa i nieprzystająca do "wartości" naszych czasów.
Chcą, by Kościół stał się atrakcyjny, przyciągał przez dopasowanie swojej
nauki moralnej do namiętności ludzkich. Istnieje realna groźba, że
kazuistyczni legislatorzy będą zdolni zmienić drogę Kościoła, wpływać na
wybór kandydatów do sprawowania najwyższych funkcji, wykuwać sojusze, które
mogą skompromitować nawet istnienie Kościoła jako takiego - mówi ks. prof.
Michel Schooyans.

Wydawałoby się, że XVII-wieczne teologiczne kontrowersje przeszły już do
historii, że uprawiana wówczas przez Pascala i podobnych do niego autorów
kazuistyka nie ma zastosowania w czasach obecnych. Ksiądz Profesor twierdzi,
że tak nie jest. Na jakiej podstawie?


Czytając "Prowincjałki" Pascala widać ewidentne podobieństwo jego tez do
pozycji wielu teologów, filozofów, dzisiejszych ludzi Kościoła, starających
się o radykalne zmiany w jego doktrynie i posłannictwie. Przypomnijmy, że
XVII-wiecznym moralistom, kazuistom, chodziło o rozwiązanie problemu
sumienia bez uciekania się do rygoryzmu. Teraz tendencje są takie same.

Można je było dostrzec także w czasie obrad ostatniego Synodu o rodzinie?

Synod wykazał oczywistą reformatorską agresywność, którą możemy dzisiaj
lepiej zrozumieć właśnie dzięki "Prowincjałkom". Oto jak Pascal zaczął być
doceniany, w zupełnie niespodziewanym momencie.

Czy ogłoszona po Synodzie przez papieża Franciszka adhortacja "Amoris
Laetitia" świadczy o kryzysie Kościoła?


Synod ten ewidentnie ukazał jego głęboką słabość, na pewno także kryzys,
również poprzez powracające debaty nad kwestią rozwodników żyjących w
ponownych związkach, nad modelami rodziny, rolą kobiet w Kościele, "kontrolą
urodzeń", homoseksualizmem, eutanazją. Nie można zamykać oczu - Kościół
zadawał sobie te pytania sięgając do swoich fundamentów, a przecież
wszystkie odpowiedzi na te kwestie znajdują się w Piśmie Świętym, w nauce
Chrystusa, w objawieniu Ducha Świętego, w głoszeniu Ewangelii przez
Apostołów, w coraz dokładniejszym rozumieniu Objawienia, w wyznawaniu wiary
przez całą wspólnotę wierzących. Pan Jezus powierzył Kościołowi misję
przyjęcia tych prawd, jasnego ukazania ich spójności i świadczenia o nich.
Kościół nie otrzymał od Pana ani misji modyfikacji tych prawd, ani misji
napisania nowego Credo - jest on strażnikiem tego skarbu. Musi studiować te
prawdy, wyjaśniać je, pogłębiać ich rozumienie i zaprosić wszystkich ludzi
do przyjęcia wiary. Są dyskusje - na przykład o małżeństwie - już
rozstrzygnięte przez Pana. To właśnie w celu zaćmienia autentyczności tych
prawd, następcy faryzeuszów negowali historyczność Ewangelii.

Okazuje się jednak, że te ewidentne prawdy są, niestety i dzisiaj
podważane...

I w tym widać powrót kazuistyki. Ona pozwala rzekomo moralistom na
rozeznawanie i rozstrzyganie kwestii sumienia. Niektórzy moraliści próbują
znaleźć rozwiązania odpowiadające osobom, które uciekają się do ich opinii.
Kazuista lub neokazuista stał się legislatorem i sędzią, kultywując sztukę
dezorientowania wiernych. Troska o prawdę objawioną traci znaczenie. Co
najwyżej, rozważane są "możliwe" stanowiska. Dzięki temu probabilizmowi,
postawiona teza stwarza miejsce interpretacjom przeciwnym. Probabilizm ten
umożliwia czasami dmuchanie na gorące, czasami na zimne, za i przeciw,
czasami marsz do przodu, czasami cofanie się. Zapomina się o nauce Jezusa:
"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego
pochodzi" (Mt 5,37). Ponadto, każdy neokazuista zastosuje swoją osobistą
interpretację. Być może będzie mieć rozdarte serce, ale przede wszystkim
chce być w przyjaźni ze światem.

Czy można mówić o funkcjonowaniu w Kościele zorganizowanej grupy, która
postępuje w ten właśnie sposób?

Synod o rodzinie ukazał grupę pasterzy i teologów, którzy nie wahają się
podważać doktrynę Kościoła. Funkcjonują oni jak silna partia:
międzynarodowa, zdyscyplinowana i dobrze zorganizowana. Aktywni członkowie
tej partii mają łatwy dostęp do mediów, często są w nich obecni. Reagują
wraz z poparciem niektórych najwyższych władz Kościoła. Prawdziwym ich celem
jest moralność chrześcijańska. Według nich - sztywna, zbyt surowa i
nieprzystająca do "wartości" naszych czasów. Chcą, by Kościół stał się
atrakcyjny, przyciągał przez dostosowanie swojej nauki moralnej do
namiętności ludzkich. Istnieje realna groźba, że kazuistyczni legislatorzy
będą zdolni zmienić drogę Kościoła, wpływać na wybór kandydatów do
sprawowania najwyższych funkcji, wykuwać sojusze, które mogą skompromitować
nawet istnienie Kościoła jako takiego.

Co oznacza dla nich "pogodzenie nauki moralnej Kościoła z ludzkimi
namiętnościami"?


Chodzi o to, by Kościół zmienił swoje stanowisko w podejściu do rodziny,
małżeństwa, antykoncepcji, aborcji, sztucznego zapładniania, homoseksualizmu
i eutanazji. Aby przypodobać się światu, będą najpierw chcieli
"przystosować" do niego sakramenty. Weźmy np. sakrament pokuty. Brak
zainteresowania nim dzisiaj w Kościele zachodnim tłumaczą "rygoryzmem",
który rzekomo uprawiają spowiednicy w myśl zasad zaczerpniętych z dawnych
czasów. Tymczasem według nich, dzisiejszy spowiednik musi wiedzieć, jak
sprawić, by sakrament ten podobał się spowiadającym. Konsekwencje wynikające
z takiej przemyślnej dewiacji są paradoksalne i dramatyczne. Nowa moralność
prowadzi bowiem chrześcijanina do uznania bezużyteczności sakramentu pokuty,
a więc zarazem również Krzyża Chrystusa i jego Zmartwychwstania.

Jakich argumentów i sposobów używa się, by zaakceptować "moralność"
powtórnych związków małżeńskich dla ludzi po rozwodach, a także aborcję,
eutanazję, homoseksualizm...?

Nauczanie neokazuistów przypomina ustępliwość, jaką wykazała duża część
biskupów angielskich w stosunku do Henryka VIII. Posuwając się do akceptacji
nowych związków dla ludzi rozwiedzionych cywilnie, neokaziuści wspierają
wszystkich graczy politycznych, którzy niszczą respekt dla życia a
jednocześnie także dla rodziny. Dla nich stwierdzanie nieważności małżeństwa
będzie łatwe tak jak i następujące po nim wielorakie związki.

Na początku będą oni przypominać nauczanie Kościoła o nierozerwalności
małżeństwa. Później wskażą na trudności z przyjęciem tego nauczania,
stawiając następnie pytanie: czy rozwiedzeni w nowych związkach są w stanie
grzechu ciężkiego? I w tym miejscu wskażą "kierowników sumienia", którzy
pomogą tym ludziom w "rozeznaniu", to znaczy wyborze drogi odpowiadającej im
w danej sytuacji. Ten "kierownik sumienia" musi zaoferować wyrozumiałość i
pobłażliwość, okazać dowody współczucia. W tej sytuacji każdy będzie mógł -
osobiście, w zupełnej swobodzie myślenia - ocenić, co mu pasuje najlepiej. W
tej wizji nowej moralności nie chodzi o rozpoznanie woli Bożej, tylko
rozpoznanie dobrego wyboru "według własnych pożądań - ponieważ ich uszy
świerzbią", jak pisze święty Paweł w Drugim Liście do Tymoteusza (2 Tm 4,3).

Jeżeli chodzi o aborcję i eutanazję, taktyka będzie podobna. Na początku
będą deklaracje o obronie życia od poczęcia aż do śmierci. W przypadku
jednak niechcianej ciąży, aborcja może być zaakceptowana moralnie, bo jej
celem - na przykład - będzie ocalenie życia chorej matki. Wyroki w tej
kwestii mają podejmować lekarze.

Tak samo w przypadku eutanazji - trzeba będzie przypodobać się ludziom,
którzy ją propagują hasłami o "godnej śmierci", "wolności decydowania o
chwili odejścia", głosząc, że taka śmierć to szczytowy punkt w hierarchii
postępowania nakierowanego na zachowanie jakości życia. Współpraca
specjalnie wyszkolonych kapelanów będzie szczególnie doceniana dla
uwierzytelnienia współczucia, którego wyrazem jest śmierć ofiarowana jako
dar.

Według neokazuistów, trzeba rozpocząć ewangelizowanie w taki sposób, by w
niczym nie przeszkadzało ono architektom społeczeństwa zsekularyzowanego.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Franciszek L. Ćwik

Ks. Michel Schooyans jest emerytowanym profesorem Katolickiego Uniwersytetu
w Louvain (Belgia), gdzie wykładał filozofię polityczną, ideologie
współczesne i etykę polityk demograficznych. Wchodził w skład Papieskiej
Akademii Nauk Społecznych i Papieskiej Akademii Życia. Jest członkiem
Akademii Fides et Ratio (Rio de Janeiro) oraz Meksykańskiej Akademii
Bioetyki.

Za: pch.24.pl

Msza po dawnemu...

Tradycja zanegowana

Dekalog

Mszalik

Mity i prawda

Zamów Nova et Vetera

Nasze rekolekcje

rekolekcje

Libri Selecti

Libri Selecti

Summa liturgiae

O nas

Czas na przywrócić prawdziwego ducha łacińskiej cywilizacji i polskości! Koniec bierności, czas zatrzymać i odeprzeć wrogów Kościoła, cywilizacji i polskości! Czas się podnieść i wyjść odważnie naprzeciw wrogom…
Czytaj dalej >>>

Potrzebujemy pomocy



Newsletter

Po zapisaniu się do Newslettera otrzymasz od nas 3 prezenty:
1) 15 tekstów liturgicznych, modlitw i pieśni (łac. i pol.)
2) encyklikę Piusa X "Pascendi dominici gregis"
3) encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est".

Czytelnia

Wyszukaj na stronie

Newsletter

To co najważniejsze prześlemy na Twój e-mail!