Bp Athanasius Schneider: “Jest to zaszczyt i przywilej być wiernym Bożej prawdzie, duchowej i liturgicznej tradycji naszych przodków i świętych i być przez to marginalizowanym przez tych, którzy aktualnie dzierżą administracyjną władzę w Kościele"

bp Athanasius

Adelante la Fe: Czy Wasza Ekscelencja sądzi, że przedsoborowy Kościół trwał w izolacji od świata, zadowalając się z przywilejów i zajmując się własnymi sprawami? Czy celem Soboru Watykańskiego II było stworzenie Kościoła innego od tego będącego spuścizną Tradycji?

Ks. Schneider: Okres przed Soborem Watykańskim II, a szczególnie po Soborze Trydenckim, charakteryzował się niesamowicie wielką i dynamiczną aktywnością misjonarską, do pewnego stopnia porównywalną w swych efektach do okresu nawróceń po Zesłaniu Ducha Świętego. Dla przykładu można wymienić działalność misyjną świętego Franciszka Ksawerego, a także zakonu jezuitów jako całości, tudzież godne chwały osiągnięcia w krzewieniu wiary autorstwa kilku kongregacji religijnych na kontynencie afrykańskim czy azjatyckim w XIX i XX wieku. Swoją misjonarską pracą Kościół wniósł decydujący wkład w kulturowy, naukowy i społeczny awans wielu narodów. W okresie przedsoborowym Kościół przysłużył się naukom przyrodniczym choćby za sprawą takich księży jak Gregor Mendel (genetyka) czy George Lamaitre (astronomia i fizyka). W przypadku większości tubylczych ludów Ameryki, Afryki i Azji to właśnie katoliccy misjonarze napisali pierwsze podręczniki gramatyki, a także stworzyli alfabety. Kościół wniósł również decydujący wkład w zniesienie niewolnictwa (począwszy od Pawła III i Bartłomieja de Las Casas w XVI wieku po Leona XIII i katolicką księżniczkę Izabelę Brazylijską w XIX wieku). W ramach encykliki „Rerum novarum” Leon XIII udzielił powszechnie przyjętych wskazówek odnośnie sprawiedliwego traktowania robotników. W konsekwencji przedsoborowy Kościół w żadnym razie nie był zamknięty w sobie i odizolowany od reszty świata. Ani papież Jan XXIII, ani większość Ojców Soboru Watykańskiego II nie zamierzali stworzyć innego Kościoła. Wszystkie dokumenty i przemówienia Jana XXIII, dokumenty wstępne Soboru (schemata) i same Akta Soborowe jednoznacznie to potwierdzają. Prawdziwa więź Kościoła ze światem tudzież z doczesnym społeczeństwem zawsze była oparta na teologicznej zasadzie „gratia supponit naturam”, czyli łaska nie znosi natury, a wręcz przeciwnie – oczyszcza ją, uwzniośla, udoskonala. Jeśli Kościół rezygnuje z wpływania na świat poprzez nadnaturalne dary (łaskę, światło Boskiej prawdy) lub czyni to w sposób niewystarczający, a zamiast tego zajmuje się głównie zagadnieniami doczesności (sprawiedliwość społeczna, ekologia), wówczas sam się zamyka w doczesności i pozbawia świat perspektywy wieczności. Fakt, że zasadnicza aktywność wielu oficjalnych struktur Kościoła katolickiego (stowarzyszeń, komisji etc.) jest odizolowana od sfery metafizycznej, od nieba, za to jest zanurzona w doczesności i przybiera horyzontalną perspektywę, jest przyczyną aktualnego kryzysu Kościoła.

Adelante la Fe: Jak Jego Ekscelencja ocenia motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI? Z jakiego powodu dokument ten spotyka wiele przeszkód w jego realizacji?

Bp. Schneider: “Summorum Pontificum” jest aktem Najwyższego Magisterium o prawdziwie epokowym wymiarze. Był on absolutnie konieczny. Należy to do natury Kościoła, aby przekazywać przyszłym pokoleniom, integralnie i bez oznak zniszczenia skarby wiary (lex credendi) i kultu (lex orandi). Zauważalne, rewolucyjne pęknięcie w sposobie publicznego wyrażania wiary i sprawowania kultu przeczy organicznej naturze Kościoła. Kościół jest podmiotem organicznym (Ciało Chrystusa, winorośl, ogród Boży), a nie deską kreślarską czy maszyną techniczną. Przeszkody w realizacji “Summorum Pontificum” opierają się na fakcie, że znacząca część kleru posiada zaburzone relacje z zasadą organiczności tradycji i manifestuje ducha zerwania względem liturgicznego dziedzictwa Kościoła. Inną przyczyną ich oporu i antypatii wobec “Summorum Pontificum” jest brak samokrytyki dotyczącej niektórych oczywistych wad posoborowej reformy liturgii.

Adelante la Fe: Czy Wasza Ekscelencja mógłby opisać, co czuje kiedy sprawuje Najświętszą Ofiarę Mszy w formie nadzwyczajnej?

Bp. Schneider: Gdy sprawuję Świętą Ofiarę Mszy w formie nadzwyczajnej lub, żeby być bardziej precyzyjnym, w tradycyjnej formie, modląc się w duchu, a nawet używając konkretnych formuł i gestów, które należą do katolickich generacji okresu dłuższego niż tysiąclecie, mam zbawienną i pełną korzyści świadomość i doświadczenie, że nie jestem właścicielem, ani szefem świętego rytu, ale w rzeczywistości jedynie sługą, spełniającym wolę i polecenia Kościoła, Oblubienicy Chrystusa. Ma się przy tym świadomość wypełniania w najmniejszych nawet rytualnych detalach czegoś, co nie jest czysto ludzkie i doczesne, ale wieczne i niebiańskie – celebrowanie najwyższego aktu adoracji niewysłowionego majestatu Boga w Trójcy Jedynego, którego miłosierdzie przytłacza nas mocą odkupieńczych łask.

Adelante la Fe: Jakie czynniki są odpowiedzialne za kryzys wiary, w którym aktualnie trwamy, w którym pewne aspekty wiary są kwestionowane tak, że ciężko wyobrazić sobie, że mogą one być kwestionowane przez własnych hierarchów Kościoła? Czy sama tożsamość katolicka jest w kryzysie?

Bp. Schneider: Najgłębszymi korzeniami kryzysu wiary są antropocentryzm i naturalizm, które przejawiają się w postawie przyglądania się i oceniania prawdy Bożego Objawienia oraz kultu Bożego, przeważnie za pomocą racjonalistycznych i czysto humanistycznych kryteriów i przez pryzmat zmiennej historii ludzkości. Taka postawa prowadzi do dogmatycznego, moralnego i liturgicznego relatywizmu i ostatecznie do poważnych defektów wiary. Jest wtedy już niedaleko od apostazji i pogaństwa. Słowa naszego Boskiego Zbawiciela odnoszą się w pierwszej kolejności do wszystkich uczniów Chrystusa i szczególnie do aktualnego kryzysu w Kościele: “Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?“ (Łk 18:8)

Adelante la Fe: Czy Jego Ekscelencja mógłby przekazać kilka słów zachęty dla tych kapłanów, którzy za swoją wierność Tradycji Kościoła, są izolowani i spychani na dalszy plan w swoich diecezjach lub nie udostępnia się im świątyń gdzie mogliby odprawiać Mszę Świętą w nadzwyczajnej formie? Słów zachęty również dla wiernych pozbawionych możliwości uczestnictwa w tradycyjnej Mszy świętej?

Bp. Schneider: Chciałbym powiedzieć tym księżom, seminarzystom, młodym ludziom i rodzinom: “Jest to zaszczyt i przywilej być wiernym Bożej prawdzie, duchowej i liturgicznej tradycji naszych przodków i świętych i być przez to marginalizowanym przez tych, którzy aktualnie dzierżą administracyjną władzę w Kościele. To Wasza wiara i odwaga stanowią realną władzę w Kościele. Jesteście prawdziwymi peryferiami Kościoła, które z mocą Bożą odnawiają Kościół. Żyć prawdziwą tradycją dogmatu, liturgii i świętości jest manifestacją demokracji Świętych, ponieważ to tradycja jest demokracją Świętych. Za świętym Atanazym chciałbym przekazać wam te słowa: Ci w Kościele, którzy są przeciwko wam, upokarzają i marginalizują was, okupują kościoły, kiedy wy w tym czasie pozostajecie na zewnątrz. Jest faktem, że posiedli oni [święte] miejsca, ale wy posiadacie apostolską wiarę. Twierdzą oni, że reprezentują Kościół, lecz w rzeczywistości są oni tymi, którzy sami się z niego wyrzucają i kroczą błędną drogą.“

Adelante la Fe: Wasza Ekscelencja odwiedził niedawno seminaria Barcttwa św. Piusa X w Stanach Zjednoczonych i we Francji. Wiemy, że były to „dyskretne” spotkania, ale czy Ekscelencja mógłby opisać nam, co widział i o czym z nimi rozmawiał? Jakie oczekiwania dotyczące nadchodzącego pojednania ma Ekscelencja i co będzie dla niego największą przeszkodą?

Mons. Schneider: Stolica Święta poprosiła mnie abym odwiedził dwa seminaria Bractwa w celu przeprowadzenia rozmów z grupami teologów oraz Jego Ekscelencją biskupem Fellayem na określone, teologiczne tematy. Dla mnie ten fakt oznacza, że dla Stolicy Świętej Bractwo nie jest znikomą rzeczywistością kościelną i, że należy je traktować poważnie. W czasie moich wizyt odniosłem pozytywne wrażenie. Miałem do czynienia z głosami teologicznej, duchowej i ludzkiej rzeczywistości w tych dwóch seminariach. „Setire cum ecclesia” („czucie w Kościele”) Bractwa ukazuje się w tym, że zostałem przyjęty jako przedstawiciel Stolicy Świętej z prawdziwym szacunkiem i z serdecznością. Ponadto, bardzo ucieszyło mnie to, że w obydwu miejscach, w strefie bliskiej wejść głównych, znajdowały się zdjęcia papieża Franciszka, urzędującego papieża. W zakrystiach znajdowały się tablice z imionami papieża Franciszka i lokalnego biskupa diecezjalnego. Podczas uroczystego wystawienia Najświętszego Sakramentu kierowano mnie do pomocy w śpiewaniu tradycyjnej pieśni papieskiej (“Oremus pro pontifice nostro Francisco…”).Według mojej wiedzy nie istnieją żadne ważne powody do tego, żeby odmawiać duchowieństwu i wiernym Bractwa oficjalnego uznania kanonicznego, a na razie uznawać ich za takich jakimi są. Taka też była prośba arcybiskupa Lefebvre’a skierowana do Stolicy Świętej: „Zaakceptujcie nas takimi jacy jesteśmy”. Myślę, że kwestia Soboru Watykańskiego II nie powinna być traktowana jako “condition sine qua non”, dopóki jest to związane z celami duszpasterskimi. Część soborowych stwierdzeń odzwierciedla jedynie swoje czasy i ma tymczasową wartość, tak jak mają ją dyscyplinarne i duszpasterskie dokumenty. Gdy patrzymy z dwutysiącletniej perspektywy Kościoła, możemy stwierdzić, że po obydwu stronach (Stolicy Świętej i Bractwa) przecenia się duszpasterską rzeczywistość Kościoła, którą reprezentuje Sobór. Skoro Bractwo wierzy, sprawuje kult i prowadzi życie moralne zgodnie z tym jak żądało tego i uznawało Najwyższe Magisterium oraz zgodnie z tym jak postrzegano to powszechnie w Kościele w czasie długich wieków, skoro Bractwo uznaje prawowitość Papieża i biskupów diecezjalnych oraz modli się za nich publicznie, skoro uznaje również ważność sakramentów sprawowanych według „editio typica” nowych ksiąg liturgicznych, powinno to wystarczyć do kanonicznego uznania Bractwa przez Stolicę Świętą. W przeciwnym wypadku często powtarzane zdania na temat duszpasterskiego i ekumenicznego otwarcia w Kościele naszych dni będą oczywiście podważać jego wiarygodność, a pewnego dnia historia ta będzie wyrzutem skierowanym przeciwko naszym władzom kościelnym – wyrzutem, że „nałożyły na braci ciężar większy niż to, co było konieczne” (Dz. 15, 28), co jest sprzeczne z duszpasterskimi metodami Apostołów.

Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich

Źródło: adelantelafe.com

Msza po dawnemu...

Tradycja zanegowana

Dekalog

Mszalik

Mity i prawda

Zamów Nova et Vetera

Nasze rekolekcje

rekolekcje

Libri Selecti

Libri Selecti

Summa liturgiae

O nas

Czas na przywrócić prawdziwego ducha łacińskiej cywilizacji i polskości! Koniec bierności, czas zatrzymać i odeprzeć wrogów Kościoła, cywilizacji i polskości! Czas się podnieść i wyjść odważnie naprzeciw wrogom…
Czytaj dalej >>>

Potrzebujemy pomocy



Newsletter

Po zapisaniu się do Newslettera otrzymasz od nas 3 prezenty:
1) 15 tekstów liturgicznych, modlitw i pieśni (łac. i pol.)
2) encyklikę Piusa X "Pascendi dominici gregis"
3) encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est".

Czytelnia

Wyszukaj na stronie

Newsletter

To co najważniejsze prześlemy na Twój e-mail!